Nie pamiętam, kiedy zaczęłam masować. Czasem mam wrażenie, jakbym była w tym od zawsze. Kilkanaście lat temu próbowałam to, co czuję pod dłońmi, wyjaśnić nauką. Skończyłam fizjoterapię, później przyszły kolejne kursy, terapie i Lomi Lomi Nui.
Przepadłam.
Dziś nadal masuję i uczę Lomi, ale moja praca poszła też dalej. Coraz ważniejszy jest dla mnie Pirts i sauna. Prowadzę ceremonie Pirts, seanse saunowe i organizuję małe wyjazdy. Studiuję też coaching i psychologię na SWPS. Razem z mężem organizujemy obozy sportowe, podczas których jestem blisko młodych ludzi trochę inaczej — przez rozmowę, obecność i dotyk.
Nadal najbardziej ciekawi mnie człowiek. Jego ciało, emocje i to, jak jedno potrafi opowiadać o drugim.
Jeśli chcesz wiedzieć o mnie trochę więcej, zapraszam do